poniedziałek, 24 lipca 2017

Kardigan zamiast żakietu


Kardigan swoją nazwę zawdzięcza angielskiemu generałowi Jamesowi Thomasowi Brudenell'owi - hrabiemu Cardigan, który wsławił się podczas wojny krymskiej. Wśród oficerów brytyjskich popularne były wtedy wełniane kamizelki, które z czasem zyskały rękawy i coraz więcej zwolenników. Początkowo produkowany z grubej wełny, noszony jako zwykły "ocieplacz", głównie przez rybaków, robotników oraz sportowców, zupełnie nie kojarzył się z elegancją.  Wraz z popularyzacją sportów uprawianych na świeżym powietrzu, kardiganami i w ogóle swetrami zainteresowała się klasa średnia. To spowodowało, że powoli zaczęły wchodzić do mody codziennej, a do jego produkcji zaczęto używać delikatnej szlachetnej wełny.


Kardigan jest idealnym uzupełnieniem stroju. Nie jest tak elegancki jak żakiet i rzecz jasna nie nadaje się na każdą okazję. Jednak jest doskonałym zamiennikiem marynarki i świetnie sprawdzi się w wielu codziennych sytuacjach, no i oczywiście jest zdecydowanie wygodniejszy.


Rozpinany sweter chyba każda z nas ma w swojej szafie. Wełniany, kaszmirowy, cieńszy, grubszy, dłuższy, krótszy. Ociepla i świetnie przeprowadza nas z temperatur letnich do jesienno – zimowych. Fajnie uzupełnia strój i świetnie łączy się z każdą częścią garderoby, dając piękny klasyczny zestaw.







kardigan - Marks & Spencer
sukienka - Aggi
torebka - Joshua Taylor

8 komentarzy:

  1. Jestem wielką zwolenniczką kardiganów, po prostu uwielbiam.
    Ślicznie Jolu, piękna całość a szpilki to prawdziwe cudo.
    Serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna sukienka, piękne odcienie niebieskiego. Bardzo mi się podoba. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja dopiero od niedawna zaczęłam je kupować i używać, jakoś do tej pory wolałam marynarkę, albo kurtkę, a swetry tylko wkładane przez głowę. Twoja stylizacja jest bardzo elegancka, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fajnie napisałaś o tym kardiganie. Z zainteresowaniem czytałam.
    Zestaw świetny, i sukienka, i sweterek, i szpilki, super!! I w moich ulubionych kolorach:))
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jolu historia bardzo ciekawa., :)(
    Jak zawsze bardzo elegancko się prezentujesz.
    Zgadzam się z Tobą, że to bardzo wygodna część garderoby. Nie wyobrażam sobie żadnego wyjazdu bez kardigana. Zajmuje mało miejsca, a już nie raz mi się przydał.
    Moc pozdrowień.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapomniałam napisać, że bardzo cieszę się, że znowu jesteś:)) Czekałam, masz taki spokój, elegancję i klasę. Zawsze bardzo podobają mi się Twoje propozycje.
    Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kardigan to bardzo wygodna część garderoby. Nie wyobrażam sobie chłodnych dni bez niego. Twoja stylizacja jak zawsze bardzo elegancka i w pięknych kolorach. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że do mnie zaglądacie i zostawiacie komentarze i opinie. Czytam je zawsze i zawsze zaglądam do Autora komentarza, przy okazji dzieląc się swoimi uwagami. Miło mi, że dodajecie mnie do obserwowanych i piszecie sympatyczne e-maile, za co również serdecznie dziękuję. Pozdrawiam Jolanta Strażyc