piątek, 1 kwietnia 2016

Fascynator


Toczki, turbany i fascynatory były nieodłącznymi elementami kolekcji Elsy Schiparelli. W latach 50. XX wieku Hubert de Givenchy zestawiał je z kobiecymi kostiumami. W tym czasie stanowiły też ważny element uzupełniający stroje koktajlowe. Obecnie, te niewielkie nakrycia głowy, przeważnie kojarzone są z uroczystościami ślubnymi albo z angielską rodziną królewską, zaczynają powoli przenikać do codziennej mody.


Fascynatory szyte ręcznie, przeważnie z sinanany (włókno bananowca), zdobione woalką, piórami czy koralikami, mocowane są na opaskach, grzebieniach lub klipsowych spinkach. Występują też w postaci kwiatów, które można wpinać we włosy. Fascynator nosimy z boku głowy, przeważnie tuż nad linią brwi. Jest to ozdoba uzupełniająca stylizację. Model fascynatora uzależniony jest od kreacji jaką planujemy założyć, a także od fryzury i od okoliczności. Przy strojnej sukni należy wybrać mniej ozdobny fascynator i odwrotnie - bardziej ozdobny będzie idealnie pasował do skromnego ubrania. Trzeba też pamiętać o proporcjach - przy drobnej budowie wybieramy niewielki fascynator. Panie o masywniejszej budowie ciała mogą sobie pozwolić na większy model.

 

Fascynator świetnie podkreśli uroczysty charakter naszego stroju. Jest odpowiedni na wszystkie formalne okazje. W odróżnieniu od kapelusza z dużym rondem, można wykorzystać go do tworzenia stylizacji wieczorowych i bawić się w nim podczas całej imprezy. Fascynator czy stroik to świetna alternatywa dla klasycznego welonu, a także elegancka propozycja dla gości weselnych. Wyróżni nas podczas bankietu, ale też można nim przełamać codzienną stylizację, składającą się na przykład z ciemnych dżinsów i białej koszuli. Garsonka już była na blogu TU