sobota, 28 lutego 2015

Garsonka

Na początku XX wieku dwuczęściowy strój kobiecy składający się z żakietu i spódnicy noszony był przez damy podczas jazdy konnej i podczas podróży. Pierwsze garsonki zawdzięczamy sufrażystkom i kobietom pracującym w okresie międzywojennym. Potrzeba wygody spowodowała, że wyzwolone panie, urzędniczki i nauczycielki, rozdzieliły ciężką suknię na dwa elementy. Kolejną autorką kobiecego kostiumu była Coco Chanel. Jej dżersejowe garsonki przeszły do historii mody. Świetnie skrojona i dopasowana do figury garsonka to podstawowy strój kobiety sukcesu i najbardziej znanych kobiet na świecie. Trudno sobie wyobrazić bez garsonki królową Elżbietę II, Jacqueline Kennedy czy Margaret Thatcher. W prawdzie wszystkie garsonki składają się z takich samych elementów (żakiet i spódnica), jednak projektanci proponują dość ciekawe, czasem ekstrawaganckie rozwiązania. Garsonka nie musi być tylko biurowym uniformem. Może być sposobem na podkreślenie oryginalnego stylu.

polki.pl

Dobrze dopasowany żakiet i wąska spódnica - szyk ze starego żurnala mody

polki.pl

Gucci


www.elle.pl


17 komentarzy:

  1. Coś w tej ponadczasowości jest bo i ja powoli przekonuję się do żakietów;aczkolwiek jako dół wolę spodnie niż spódnicę ;-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wpis i piękne inspiracje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wyobrażam sobie, że miałabym nie mieć garsonki. Jolu to taki uniwersalny strój na wiele okazji. Ciekawy wpis i ładne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś miałam ich sporo, bardzo lubiłam, w przeróżnych fasonach, niektóre sama sobie projektowałam, kilka sztuk zostawiłam, jakby na pamiątkę :))

    OdpowiedzUsuń
  5. tak, garsonka jest nieśmiertelna! ;) miałam ich trochę ale jeszcze czekam na tą wyjątkową ;D

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Garsonkę kupiłam raz w życiu na maturę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś bardzo lubiłam garsonki i miałam ich sporo. Tak było w czasach kiedy jeszcze wyobrażałam sobie siebie jako "panią prokurator"...
    A wracając do Twoich inspiracji, to szara na ostatnim zdjęciu jest rewelacyjna! I nie tylko garsonka, a cała stylizacja bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bardzo lubię ten rodzaj ubioru:)))dobrze się czuję w kostiumach garsonkach i garniturach:)))te które pokazałaś są cudne:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Jolu bardzo ciekawy post, ja bardzo lubię garsonki i zawsze są w mojej szafie:) pozdrawiam cię serdecznie. http://gray50plus50dresses.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Uważam, że garsonki są oznaką elegancji i wcale nie muszą być nudne :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Garsonka nie musi być nudna, może być bardzo ciekawa tak jak pokazałaś na zdjęciach...pozdrawiam JOLU....

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne ale ja niestety nie cierpię garsonek/kompletów :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Garsonki są bardzo kobiece, ja rzadko noszę buty na obcasie, dlatego lubię sportowe marynarki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiosna blisko, więc ładne przypomnienie kobiecej części garderoby. Ja gdzieś mieszczę się między garsonką a żakietem, ale używam go od wyjścia, że tak powiem. Choć na co dzień mam sportowy ze sztruksu, zwłaszcza ważne kieszenie są dla mnie - bo jak wychodzę na spacer, to telefon czy chusteczki są przy mnie. Powiedzmy wygoda. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fantastyczny post. Bardzo podoba mi się ta obszyta futerkiem z 3 zdjęcia.
    Pozdrawiam Cię Jolu serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wspaniałe inspiracje pani Jolanto, bardzo mi się podobają, najbardziej ta z futrzanym kołnierzem. Pozdrawiam panią serdecznie - Magdalena :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że do mnie zaglądacie i zostawiacie komentarze i opinie. Czytam je zawsze i zawsze zaglądam do Autora komentarza, przy okazji dzieląc się swoimi uwagami. Miło mi, że dodajecie mnie do obserwowanych i piszecie sympatyczne e-maile, za co również serdecznie dziękuję. Pozdrawiam Jolanta Strażyc