piątek, 2 października 2015

Garnitur


Komu zawdzięczamy damską wersję garnituru? Na pewno Coco Chanel. To ona jako pierwsza nosiła szerokie spodnie w marynarskim stylu z podwyższonym stanem i podwiniętymi nogawkami. Wkrótce potem w kolekcjach Chanel pojawiły się garnitury o męskim kroju. W latach 30. wielką fanką garnituru stała się Marlena Dietrych. Aktorka nie zrezygnowała z garnituru nawet w Paryżu, gdzie noszenie spodni przez kobiety było zabronione.Kolejną niezapomnianą miłośniczką garniturów była Katherine Hepburn. Aktorka nie potrzebowała makijażu, perfum czy biżuterii. Poza planem filmowym nie zakładała sukienek. Jej strój był zawsze taki sam – szerokie spodnie, męska koszula i nienagannie skrojona marynarka. 

www.elle.pl

Pierwszy, specjalnie stworzony dla kobiet garnitur zaprojektował w 1966 roku Yves Saint Laurent (kolekcja "Le Smoking"). Prosty, minimalistyczny, a jednak uwodzicielski i na każdą okazję. Bianca Jagger  podczas ślubu z liderem The Roling Stones wystąpiła właśnie w smokingu z logo YSL. Odtąd w kolekcji tego domu mody pojawia się zawsze nowa wersja garnituru.


Dobrze dobrany garnitur to bardzo elegancki i kobiecy strój. Podkreśla atuty sylwetki, ale też sprytnie ukrywa niedoskonałości. To odpowiedni strój dla każdej kobiety, niezależnie od figury czy wieku. Nadaje się do pracy i na wieczorne wyjście. Najważniejsze to dobrze dobrać krój żakietu do sylwetki. Do męskich stylizacji najlepiej dobrać wysokie obcasy i elegancką kopertówkę. Nie można też zapomnieć o wyrazistej szmince.