wtorek, 22 października 2013

Kotlice


Dzisiaj chcę Wam pokazać piękne miejsce, należące kiedyś do mojej rodziny - dworek w Kotlicach, położony wśród pól i lasów, w bliskim sąsiedztwie Nidy. Obecnie znajduje się tu pensjonat należący do przyjaciół naszej rodziny pp. Lisów. Świetne miejsce na każdą porę roku.


Prapradziadek Franciszek Cheliński kupił Kotlice z folwarkiem, Chwaścice, Brus i Mokrsko Dolne 4 czerwca 1860 roku ...  

Dwór w Kotlicach był wielokrotnie przebudowywany. Najstarszym jego fragmentem była część w której znajdowała się kuchnia. Zachowały się tam stare sklepienia łukowe. Na południe od tej części znajduje się jednopiętrowa, znacznie młodsza część mieszkalna. Od strony północnej Franciszek Cheliński dobudował najmłodszą część dworu o charakterze reprezentacyjnym. W części reprezentacyjnej znajdował się duży salon, pokój jadalny ze stołem, przy którym mogło pomieścić się kilkadziesiąt osób, dwie sypialnie, tak zwana palarnia z wejściem do oranżerii,  w której grywało się w brydża oraz łazienka i duży hol ze schodami prowadzącymi na piętro. We dworze była bieżąca woda. Na strychu umieszczony był zbiornik, do którego wpompowywało się wodę pompą umieszczoną w studni i napędzaną ręczną korbą. Wodociąg ten oraz zainstalowany odpływ ścieków sprawił, że warunki sanitarne - jak na tamte czasy - były całkiem dobre. W 1928 roku zainstalowano jednocylindrowy silnik spalinowy na naftę napędzający 24 woltową prądnicę prądu stałego ładującą akumulatory. Tę małą elektrownię, umieszczoną w szopie, widać było z balkonu kotlickiego dworu. Z dachu wystawała zakrzywiona w kształcie laski rura wydechowa, z której wydobywały się niebieskie spaliny i słuchać było turkotanie silnika. Niestety, po kilku latach wysiadły akumulatory i całe urządzenie przestało działać. Potem już były świece i lampy naftowe, a podczas okupacji lampy karbitowe. 


Dwór otaczał ogród kwiatowy i park. W 1945 roku Niemcy wycięli część parku i wykopali tam okopy, przygotowując się w ten sposób do zbliżającego się frontu ...


Niedaleko parku znajdowała się rzeka Nida, a z drugiej strony rzeki plaża o złocistym piasku. Obok bagienko z roślinnością o specyficznym zapachu. W skład majątku Kotlice oprócz dobrej ziemi (rędziny), wchodziły łąki, torfowiska i lasy. Próbowano też zbudować stawy. 13 lutego 1945 roku nastapiło oficjalne podpisanie protokółu przejęcia Kotlic przez władzę ludową. W 1946 roku zorganizowano tu szkołę rolniczą, a w późniejszych latach podstawową i przedszkole. W latach 90-tych XX wieku szkołę przeniesiono a budynek dworu wystawiono na licytację ...

A teraz trochę mody. Zobaczcie jak zmieniała się przez ostatnie 120 lat.


Praprababcia Antonina z Makólskich Chelińska żona wspomnianego wcześniej Franciszka. Zdjęcie z 1894 roku.


Prababcia Franciszka z Chelińskich Skarbek Kruszewska. Zdjęcie z 1895 roku.


Babcia Irena ze Skarbek Kruszewskich Krzywda Strażyc, mama mojego Taty. Zdjęcie z 1926 roku.

11 komentarzy:

  1. Co za piękne i magiczne miejsce:))
    Mega historia!

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. No poprostu cos pieknego az sie z przyjemnoscia przenioslam i inne czsy i inny swiat . Babunie piekne panie i sukienki piekne :) wspanialy post Jolu ach az by sie chcialo przez chwile tam byc :)Piekna rodzinna historia . Pozdrawiam i sle buziaczki xxx

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne miejsce, piękna okolica i dworek. Moda retro - cudna, urocze damy te Twoje prababcie i babcie...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jolu jesteś podobna do prababci Franciszki, według mnie bardzo... piękne miejsce... pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne miejsce, w bardzo ładnym miejscu położone:) Zdjęcia z końca XIX wieku i lat 20 XX są niesamowite, mają w sobie mnóstwo uroku i elegancji, której brakuje współczesnej fotografii:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawa, rodzinna historia, niesamowita przeszłość, możesz być Jolu z niej dumna. Cudowne miejsce, oglądałam zdjęcia i czytałam tej opowieści z zapartym tchem. Piękna moda retro. Zdjęcia - bezcenne. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. O, chodziłam tam niegdyś do przedszkola :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Joasiu, jesteś bardzo podobna do swojej prababci Franciszki.)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Pani Jolanto, nie wiem jak to się stało, że umknął mi ten post. Dobrze, że udostępniła go Pani dzisiaj jeszcze raz na Google + to mogłam go zobaczyć. Wspaniały dworek i ciekawa historia. Bardzo dobrze, że pamięta Pani o swoich korzeniach. Pozdrawiam serdecznie - Magdalena.

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna historia, magiczne miejsce, cudowne zdjęcia. Bardzo dobrze, że pamiętasz o swoich korzeniach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczna historia. Twoje podobieństwo do prababci Franciszki uderzające. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że do mnie zaglądacie i zostawiacie komentarze i opinie. Czytam je zawsze i zawsze zaglądam do Autora komentarza, przy okazji dzieląc się swoimi uwagami. Miło mi, że dodajecie mnie do obserwowanych i piszecie sympatyczne e-maile, za co również serdecznie dziękuję. Pozdrawiam Jolanta Strażyc