środa, 25 września 2013

Lekcja stylu

Czy dobrego stylu można się nauczyć? Jak stworzyć własny image? I jak przy tym wszystkim pozostać sobą? Na te i wiele innych pytań odpowiada autorka książki – Jolanta Kwaśniewska.
 

"Czym jest styl? Tak naprawdę, łatwiej określić, czym nie jest. W pierwszej chwili mam ochotę powiedzieć, że styl to niedefiniowana umiejętność niektórych z nas. Do grona tak utalentowanych dam zaliczały się Jacqueline Kennedy, Grace Kelly, Audrey Hepburn, Marlena Dietrich, księżna Diana ... Czy lista samych wielkich nieobecnych świadczy o tym, że nie ma już ikon dobrego stylu? Ależ są, choć faktycznie niełatwo je znaleźć. Co więcej samo pojęcie "stylu" również uległo dewaluacji, a często wydaje się zupełnie zapomniane. Styl to coś nieuchwytnego. Czasem oglądamy się za nieciekawą z pozoru kobietą, bo ma w sobie to "coś", co sprawia, że chce się za nią iść. Słynna Coco Chanel powiedziała: "Moda przemija, styl pozostaje". Może więc warto spróbować przypomnieć, czym ów dobry styl jest?

Z pewnością nie jest to ostentacja, obnoszenie się z markowymi lub, co gorsza, udającymi markowe ubraniami i dodatkami, epatowanie nagością i źle rozumianym seksapilem, niewłaściwy dobór stroju do okoliczności.

To zaledwie część naszych powszechnych  grzechów głównych przeciwko elegancji. Elegancji, pojmowanej przeze mnie przede wszystkim jako umiar i prostota. Hołduję powiedzeniu "im więcej wiem, tym mniej potrzebuję". Spróbujcie, to się sprawdza! Te wartości bronią się zawsze, pozostając ponadczasową klasyką, uniwersalną i dostępną dla wszystkich, o ile pozwolicie się uwieść ich skromnym zaletom. A to, wbrew pozorom, nie jest wcale takie oczywiste i proste. Wobec ogromu tandety, dostępności produktów tanich, ale słabych jakościowo i ... pośpiechu, w jakim przyszło nam żyć, coraz trudniej zachować dbałość o klasę. Wymagać jej zarówno od siebie, jak i od innych. Na to potrzeba czasu, uwagi, a nie raz i pieniędzy – choć akurat te nie zawsze gwarantują zachowanie dobrego stylu. Często jest wprost przeciwnie! Bo prawdziwy szyk, drogie Panie, rodzi się w naszych głowach, a nie w portfelach. Niemożliwe? A jednak! Choć przez lata spędzone w Pałacu Prezydenckim miałam okazję spotkać pierwsze damy, królowe, księżne i innych możnych tego świata, zawsze doceniałam kobiety, które na swój codzienny wizerunek pracują same, często korzystając ze skromnego budżetu i ograniczonych możliwości. A jednak – ich szyk, elegancja i klasa są dowodem na to, że Polka potrafi, a chcieć, to móc! Najważniejsze jest jednak to, by parafrazując Wyspiańskiego, nam  się chciało chcieć. Byśmy nie poddawały się zmęczeniu, uwierzyły w siebie i z tą wiarą powoli, ale skutecznie pracowały na swój wizerunek. Globalizacja dotyczy także naszego wyglądu. Czasami sprawiamy wrażenie klonów: te same ubrania, te same dodatki. Postawmy na niepowtarzalność! Nie przejmujcie się chudymi dziewczynami z okładek kolorowych pism, czujcie się dobrze w swoich ciałach i gabarytach.

Czy to oznacza, że szyku można się nauczyć? Jestem przekonana, że tak, choć muszę przyznać, że są panie, które uczyć się go nie muszą – po prostu rodzą się z tym "czymś". Znane jest powiedzenie: "Modę się kupuje, styl się po prostu ma". Pozostałe panie mogą jednak przynajmniej starć się wprowadzić styl do swojego życia. Efekty są natychmiastowe, choć nauka bynajmniej prosta nie jest – wymaga bowiem codziennego "odrabiania lekcji", uwagi, dużych starań. I, wbrew pozorom, nie odnosi się tylko do garderoby. Bo styl dotyczy także tego, w jaki sposób się zachowujemy, wysławiamy, jak odnosimy się do innych. Nawet najlepiej ubrana pani, która zapomina o dobrych manierach, na pewno nie zasłuży na miano kobiety stylowej.

Wszystko to, o wiele bardziej niż noszone przez nas stroje, świadczy o nas samych. Trzeba więc zadbać zarówno o wygląd, jak i sposób bycia. (...) Mam nadzieję, że moja książka będzie pomocna w obu tych przypadkach. Że uda mi się przekonać Panie do poszukiwania stylu wewnątrz siebie. Gdy zdobędziemy się na to, cała reszta przyjdzie naturalnie. (...)"